Fajny wpis, akurat szukałam czegoś o prezentach na walentynki, bo w tym roku kompletnie nie mam weny... Niby kolacja spoko, ale ile można. Sama się ostatnio zastanawiałam, czy nie zrobić sobie jakiegoś prezentu "dla siebie", bo po tej zimie moja twarz wygląda strasznie szaro. Myślałam o jakichś zabiegach, bo kremy już nie dają rady z tym przesuszeniem przy kaloryferach. Koleżanka mi podpowiadała, że taka biorewitalizacja twarzy u nich w Leo Beauty mogłaby pomóc na to zmęczenie, ale szczerze mówiąc, trochę cykam się igieł.
Ktoś z Was robił coś takiego przed większym wyjściem? Długo schodzą te ślady po nakłuciach? Bo nie chciałabym wyglądać jak po walce w same walentynki, a kusi mnie ten efekt "glow", o którym wszyscy piszą. Może to lepszy…
Fajny wpis, akurat szukałam czegoś o prezentach na walentynki, bo w tym roku kompletnie nie mam weny... Niby kolacja spoko, ale ile można. Sama się ostatnio zastanawiałam, czy nie zrobić sobie jakiegoś prezentu "dla siebie", bo po tej zimie moja twarz wygląda strasznie szaro. Myślałam o jakichś zabiegach, bo kremy już nie dają rady z tym przesuszeniem przy kaloryferach. Koleżanka mi podpowiadała, że taka biorewitalizacja twarzy u nich w Leo Beauty mogłaby pomóc na to zmęczenie, ale szczerze mówiąc, trochę cykam się igieł.
Ktoś z Was robił coś takiego przed większym wyjściem? Długo schodzą te ślady po nakłuciach? Bo nie chciałabym wyglądać jak po walce w same walentynki, a kusi mnie ten efekt "glow", o którym wszyscy piszą. Może to lepszy…